Bakterie w walce ze stwardnieniem rozsianym.

Witam wszystkich!
Tym postem postaram się reaktywować mojego bloga, którego niechlubnie zaniedbałem po trzech postach (o HSCT) i problemach z poprzednim hostingiem. Niestety tych postów nie udało mi się odzyskać, ale postaram się w niedługim czasie napisać coś o hematopojetycznych komórkach macierzystych i terapii z nimi związanej.

Dzisiaj jednak skupię się na temacie, który każdego z nas wprawia w obrzydzenie. Mianowicie będę pisał o kale, kupie, fekaliach (jak zwał, tak zwał), czyli o zawartości naszych jelit oraz o samych jelitach, bakteriach i ich powiązaniu z MS oraz innymi jednostkami chorobowymi.

Do rzeczy…
Już w starożytnych Chinach tamtejsi znachorzy uważali, że zdrowy układ pokarmowy, to zdrowy człowiek. Wielu z nich było zainteresowanych ostatnim etapem układu pokarmowego, czyli jelitem grubym i tym, co z niego wychodzi. W IV w. Ge Hong, chiński lekarz, po raz pierwszy opisał użycie kału do leczenia biegunki i zatrucia pokarmowego. Inny chiński lekarz, Li Shizhen w XVI w. pisał o wykorzystaniu świeżego, bądź lekko sfermentowanego kału, w formie tzw. „żółtej zupy” do leczenia biegunki, gorączki, rozmaitych bólów oraz zaparć. Jakkolwiek ohydnie to nie brzmi, naukowcy powoli badają te średniowieczne rewolucje oraz już stosują na żywych pacjentach. Oficjalna nazwa zabiegu to Fecal Microbiota Transplant (FMT), po polsku to chyba będzie po prostu przeszczep kału.
Czemu naukowcy i lekarze coraz bardziej wnikają w nasz organizm „od tyłu”?
Z kilku powodów.
1. Powszechnie wiadomo, że nasze jelita zamieszkują miliony różnych bakterii, grzybów i pasożytów. Ogólna nazwa na te wszystkie drobnoustroje to właśnie mikrobiota, bądź mikroflora (bakteryjna). Są drobnoustroje dobre, które nam pomagają, są też takie, które nam bardzo utrudniają życie.
2. Drugi mózg – zgadnijcie co w naszych ciałach nazywamy właśnie drugim mózgiem. Jelita! W 1998 roku, Michael Gershon, ekspert w dziedzinie wtedy dopiero raczkującej neurogastroenterologii napisał książkę „The Second Brain : The Scientific Basis of Gut Instinct and a Groundbreaking New Understanding of Nervous Disorders of the Stomach and Intestines”. Wtedy też świat dostał konkretne informacje co to w ogóle znaczy ten drugi mózg. Ja tylko napiszę, że aktualnie wiadomo, że w jelitach, na długości ~9m znajduje się ponad 100 mln neuronów. Więcej, niż w rdzeniu kręgowym i obwodowym układzie nerwowym razem wziętymi. Z tego względu wyodrębniono kolejny układ nerwowy – enteric nervous system (ENS), po polsku to chyba enteryczny bądź jelitowy układ nerwowy. Nie mogę się doszukać konkretnej rodzimej nazwy, ale nieważne…
3. ENS jest względnie niezależny od innych układów nerwowych, również mózgu. W jelitach zachodzi cała brudna robota trawienia, wchłaniania składników odżywczych, wydalania niepotrzebnych pozostałości. Wymaga to wielu impulsów, zarówno chemicznych, elektrycznych jak i mechanicznych, żeby nasz pokarm przebył długą drogę od żołądka do odbytu. Wszystko to odbywa się bez udziału mózgu, żeby nie zajmować go rzeczami, z którymi jelita mogą sobie poradzić same. Wg Gershona ENS jest wyposażony w swoje własne mechanizmy czucia różnych bodźców i zmysłów i m.in. z tego względu nieraz czujemy „motyle” w brzuchu związane ze stresem, zachaniem, nadzieją i innymi uczuciami.
4. Nerw błędny. W swojej książce Gerschon pisze o zaskoczeniu naukowców z powodu tego, co się dzieje w tym nerwie. Ponad 90% jego włókien nerwowych przesyła informacje tylko z jelit do mózgu, nie odwrotnie. „Nerwy w naszych jelitach najprawdopodobniej wpływają na dużą część naszych uczuć i emocji”, mówi Emeran Mayer, profesor psychologii, psychiatrii i nauk biobehawioralnych z University of California w Los Angeles. Nasz codzienny nastrój może zależeć od sygnałów wysyłanych z jelit do mózgu i człowiek, jako pan i władca swoich myśli, być może właśnie jest pozbawiony bezpośredniego wpływu na swój nastrój.
5. ENS korzysta z ponad 30 różnych neuroprzekaźników, tak jak mózg, i ponad 95% serotoniny u człowieka znajduje się właśnie w trzewiach. Leki używane w leczeniu depresji, czyli SSRI (selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny), które zwiększają poziom serotoniny często powodują dolegliwości gastryczne, co jest mocno zastanawiające. Również IBS (zespół jelita drażliwego) powiązany jest z wysokim poziomem serotoniny i może być postrzegany jako „psychiczna dolegliwość” naszego drugiego mózgu.

Do rzeczy, co to ma wspólnego ze stwardnieniem rozsianym.
Ma, i to być może więcej, niż się komukolwiek wydaje. Ma i to być może nie tylko z MS, ale z wieloma innymi chorobami, na pierwszy rzuto oka totalnie niezwiązanymi z jelitami.

„Zupełnie niespodziewanym był fakt, że jelita mogą regulować masę kostną do tego stopnia, że organizm może wykorzystać tę regulację do wyleczenia  – przynajmniej u szczurów – osteoporozy”, mówi Gerard Karsenty z Columbia Medical University Center, autor badania, w którym hamowano uwalnianie serotoniny z jelit wśród szczurów.
Link: http://www.nature.com/nm/journal/v16/n3/full/nm.2098.html

Tutaj znów mamy kolejną nowinę – odkryto rodzaj bakterii w jelitach, który żywi się związkiem chemicznym w naszym mózgu. Bakterie mnożyły się odżywiając się tylko i wyłącznie GABA. GABA, czyli kwas γ-aminomasłowy pełni funkcję głównego neuroprzekaźnika o działaniu hamującym w całym układzie nerwowym. Niski poziom GABA w organizmie jest powiązany z depresją i zaburzeniami nastroju. W innym badaniu wykazano, że szczep bakterii Lactobacillus rhamnosus może zmienić aktywność GABA w mózgach myszy, co wpływało na odczuwanie przez nie stresu. Co ciekawe, efekt ten znikał po chirurgicznym usunięciu nerwu błędnego. Kolejny dowód na to, że bakterie wpływają na pracę naszego mózgu. Na pewno jest to następna poszlaka na drodze do pomocy chorym na depresję i podobne choroby psychiczne.
https://www.newscientist.com/article/2095769-gut-bacteria-spotted-eating-brain-chemicals-for-the-first-time/

Koniec żartów, teraz o MS!
Na Harvardzie badacze znaleźli wyraźnie różnice pomiędzy mikroflorą jelitową ludzi z MS a tych bez MS oraz chorych leczonych a nieleczonych. Zaobserwowali, że MSowcy mają więcej bakterii związanych ze zapaleniem w porównaniu do osób zdrowych. Również różnice pomiędzy leczonymi i nieleczonymi pacjentami świadczą o potencjalnym wpływie standardowych leków na MS na florę bakteryjną jelit. Jak wskazują badacze, należy zbadać, czy wariacje mikrobioty mają wpływ na przebieg choroby, czy są one spowodowane przez chorobę. Autorzy zauważają, że możliwym jest w przyszłości dołączenie do standardowego leczenia MS leków mających wpłynąć na mikroflorę jelitową takich, jak np. probiotyki. Należy również wiedzieć, że amerykańskie Nationial MS Society od pewnego czasu współtworzy i finansuje The MS Microbiome Consortium, które bada powiązania MS z mikrobiomem jelitowym.
http://www.nationalmssociety.org/About-the-Society/News/Gut-Bacteria-Differ-in-People-with-MS-and-May-Resp
http://www.nature.com/ncomms/2016/160628/ncomms12015/full/ncomms12015.html

Jak widać, bakterie w naszych jelitach mogą mieć ogromny wpływ na wiele aspektów naszego zdrowia i życia. Probiotykoterapia i same probiotyki to temat coraz częściej studiowany i badany. Oprócz probiotyków, można wspomagać się naturalnymi bakteriami – z kefiru, maślanki, zsiadłego mleka, jogurtu, kiszonek. Ale niektórzy poszli o krok dalej i sięgają do sedna problemu, czyli kału i zdrowych bakterii w nim zawartych od zdrowej osoby, która taki kał odda do badań bądź terapii dla kogoś, kto się takiej terapii chce podjąć. Ale o tym w następnym odcinku. Osobiście jestem dość optymistycznie i mocno wpatrzony w nowe odkrycia na tym polu i będę starał się aktualizować informacje na ten temat.

Koniec części pierwszej….

Lektura do poczytania, niestety tylko i wyłącznie po angielsku:

http://www.scientificamerican.com/article/gut-second-brain/

Fecal (stool) transplants were ancient Chinese medicine…..really?

View post on imgur.com